czwartek, 7 czerwca 2012

Od Sofii:

Leżałam sobie na mojej ulubionej płaskiej skale i patrzyłam
jak Ceres i Stefani, parzą w swoje oczy.¦
-No błagam, jak macie się pocałować no to
to róbcie.-powiedziałam.
-Sof, nam po prostu jest głupio, że Seba
wyruszył na jedną ze swoich "wypraw zwiadowczych"
a ty jesteś sama-rzekł Ceres.
-O jeju, jakby wilczyca ze szczeniakiem nie
mogłaby sama sobie radzić-przewróciłam oczami-
I ty nie bądź taki świętoszek, wiem, że masz do Stef
same złe zamiary-zaśmiałam się
Ceres i Stef zrobili się czerwoni jak krew jelenia.
Nagle przybiegła Tara z Nero i Sarą i z Raivo.
-Hej, chciałem powiedzieć, że idę ze szczeniakami nad jeziora, Tara może iść?-spytał Raivo
-Jasne.-odparłam
Tara, Nero i Sara, razem z basiorem poszli się bawić, a ja poszłam nad klif.
Tyko tam mogłam się skupić. Seba powinien wrócić dwa dni temu.
Oczywiście, nie powiedziałam o tym Stef, bo by od razu się zmartwiła.
Gdy, próbowałam przewidzieć co się dzieje z Sebą pojawiała się
biała plama. Od jutro zacznę go szukać.Chciałam wiedzieć co się z nim dzieje, zgadując wpadł w tarapaty. A ja mu pomogę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz