Był ranek.
Byłam wniebowzięta.
Razem z Zefirem pobiegliśmy obwieścić reszcie watahy cudowną wiadomość.
-Ja i Zefiś jesteśmy parą!-krzyknęłam do Sofii.
-Och! Naprawdę? To cudownie.
Uśmiechnęłam się.
-Seba!-zawołała Sofia-Słyszałeś ostatnie wieści? Zefir i Alaska są parą.
-Co?!-zdziwił się Saba-Świetnie! Idę powiedzieć innym.
I tak ta wiadomość rozchodziła się od wilka, do wilka.
-Cudownie!-krzyknęła Ela-Super! Tak się cieszę...
-Z czego?-w tym samym momencie z krzaków wyłonił się Nuka.
-Alaska i Zefir są parą!
-Tak? Ciekawe.-i poszedł sobie.
-Zefir!-zawołała Ela-Idziemy na polowanie. Chodź!
Zefir podniósł się z kamienia.
-Już idę!
-Wracaj szybko!-zawołałam do niego, bo nie poszłam na polowanie.
Uśmiechnął się do mnie i mrugnął. A potem pobiegł do lasu.
-Witaj.-powiedział ktoś.
-Zefir?-ucieszyłam się.
Spojrzałam do tyłu.
-O, Nuka, to ty...
-Tak, to ja.-popatrzył na mnie czule-Alasko...-rozejrzał się czy dookoła nikogo nie ma-Alasko, chodź ze mną!
-Że co?!-zdziwiłam się.
-Alasko, ukochana, chodź ze mną! Z dala od innych wilków, z dala od wszystkich... tylko ty i ja.
-Nuka, przecież ja już mam partnera! I nie chcę stąd odchodzić!
-Ale ja cię kocham!
-Ja już mam partnera, słyszysz?!
-Alasko, niestety, ale skoro nie chcesz pójść ze mną po dobroci to...
Nagle wskoczył na niego... ZEFIR!
-Och, Zefiś!-krzyknęłam.
Zaczęła się krwawa bitwa.
Zefir był już cały we krwi i przegrywał.
-Szybko, POMÓŻCIE MU!!!-wołałam.
Usłyszała mnie Ela która szybko wezwała resztę watahy.
Wreszcie Kao i Seba pomogli Zefirowi.
Uściskałam go wycałowałam.
Zafir zemdlał z osłabienia.
-Nuko!-zawołała Ela. Pierwszy raz widziałam żeby była wściekła!-Wiedziałeś, że Alaska to partnerka Zefira. A jednak namawiałeś ją do rzeczy niedorzecznych. I za to zostajesz... WYGNANY.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz