Historia Watahy

Nazywam się Ela. 
Jestem wilkiem, ale kiedy byłam jeszcze małym szczeniaczkiem, w lesie w którym mieszkaliśmy ja i moja rodzina, rozpętała się burza. 
Byłam przerażona.
 Siedziałam przytulając się do mojego licznego rodzeństwa.  I wtedy to się stało. Zobaczyliśmy piorun uderzający w najbliższe drzewo, które runęło... prosto na mnie.  Oniemiała ze strachu nie miałam odwagi się ruszyć. 
Siedziałam jak sparaliżowana i czekałam na koniec... mój koniec...  -Nie!!!-wrzasnął ktoś.  To była moja mama.
 Biegła w moją stronę z tatą i razem pchnęli mnie... W ostatniej chwili... Podeszłam do zwalonego drzewa. Pod nim leżeli moi rodzice, już martwi...  
Po tym strasznym wydarzeniu całe moje rodzeństwo ,-razem ze mną oczywiście-rozdzieliło się i każdy szczeniak poszedł w inną stronę. 
Tak więc, dorastałam bez rodziny. 
Po wielu latach postanowiłam założyć watahę.      
WŁAŚNIE TĘ WATAHĘ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz