sobota, 30 czerwca 2012

Syn Kiiyuko!





Imię:Niko

Wiek: tydzień

Moc: Jeszcze się nie objawiła

Słaby punkt: Ma za dużo pewności siebie.

Stanowisko: Szczeniak

Partnerka: Za młody

Potomstwo: brak

Charakter: Na luzie, pewny siebie.

Właściciel: Wolf_09041-z gry internetowej howrse-


Inne: Syn Kiiyuko i Raivo

piątek, 29 czerwca 2012

Wyniki konkursu setnego posta:

Wygrała... FELICIA!!! Brawo!

Wyniki konkursu na miss!

Wygrała... SAPHIRA!
Oto dowód na to, że małe jest piękne!
Od dziś, mówmy na nią MISS SAPHIRA!

Uwaga!!!

Pilnie potrzebuje pomocnika!
Kogoś, kto pisałby blog razem ze mną.
Po prostu nie nadążam. Nie mogę sobie poradzić.

Warunki, jakie musi spełniać pomocnik:
1. MUSI POSIADAĆ KONTO NA BLOGSPOT.COM!
2. Musi być uczciwy.
3. Musi mieć dużo czasu na pomaganie przy blogu. 
4. NIE MUSI BYĆ W WATASZE.

Więcej na gmailu (zosia.kiwi@gmail.com), lub na howrse (galop10000).

Od Kiiyuko:

Kiedy poszłam na polowanie zobaczyłam , ledwo żywego psa gończego.
Miał takie dziwne cosik na szyi.
Wzięłam to ostrożnie , a obok psa leżał pilot.
Wzięłam obydwie rzeczy.
Poszłam do groty.
To coś migało.
Nagle do jaskini wchodzi Raivo.
- Cześć , skarbie- powiedziałam do niego.
- Cześć- uśmiechnął się.
- A teraz..- powiedziałam.
- wytłumacz mi co to jest- dokończyłam i pokazałam mu to coś.
- To obroża- powiedział bez chwili zastanowienia.
- Pies to miał na sobie- mruknęłam.
- Pokaż- powiedział to i zabrał mi obrożę.
-Hmmmn- zamyślił się.
- To..to... obroża rażąca prądem z GPS- wykrzyknął.
-Czyli ... mogą nas znaleźć- wyszeptałam.
- Chyba już nas szukają- westchnął.
- A Stefani znalazła Telefon- krzyknęłam.
-Musimy o tym powiedzieć rzeszcie watahy- powiedział to i wyszliśmy razem.
- Elu, mamy problem- Raivo podszedł do leżącej Eli.
- Jaki ?- zapytała się Ela.
- Chyba ludzi nas szukają- powiedział to spuszcając wzrok.
- Co ?!- wykrzyknęła Ela.
- Musimy zarządzić Ewakuacje-powiedział mężnie Raivo.
-Racja- zgodziła się Ela.
CDN

Kieł


Imię: Kieł
Wiek: 1 rok
Moc:....
Słaby punkt: Łaskotki
Stanowisko: Szczenię
Partner: ....
Potomstwo:...
Inne: Przyjacielski, posłuszny, cudny, zabawny.
Właściciel: Demilusia -howrse.pl-
"Moje pierwsze kroki stawiałem w lesie '' Strach'' . Gdy miałem pobiec sam do domu zaciekawił mnie zając i pobiegłem za nim. Doprowadził mnie do łąki. Wystraszyłem się. Położyłem się pod drzewem i zasnąłem. Usłyszałem wycie wilka, ale to nie było żadne z moich rodziców. Wycie ucichło. Za chwilę przede mną stała mojego wzrostu mała, piękna wilczyca. Zapytała:
- Jak masz na imię?
- Kieł, a ty ?
- Saphira. Gdzie twoi rodzice?
- Nie wiem. Pobiegłem za zającem i doprowadził mnie tutaj.
-Hm... Może chcesz pójść ze mną?
-Jasne byle tylko daleko stąd!
Zachichotała uroczo. Pobiegliśmy w głąb lasu. Dziwiłem się jak zapamiętała drogę do tego miejsca, ale nie odzywałem się. Za chwilę znaleźliśmy się w watasze. Przedstawiła ją:
-To wataha ''Wilczy Zew''. Poczekaj zaraz wrócę.
Wróciła z dorosłą wilczycą i powiedziała:
-To Kieł. Czy może dołączyć do watahy?
-Oczywiście. A tak w ogóle to jestem Ela. Teraz to twój dom."

czwartek, 28 czerwca 2012

Od Stefani:

Szłam ścieżką gdy usłyszałam rozmowę.Schowałam się więc w krzakach,zaraz z zakrętu wyszli ludzie.Byli tak zagadani że nie zauważyli jak coś jednemu z kieszeni wypadło.Gdy odeszli wzięłam to i poszłam na polane by nikt mi nie przeszkadzał sprawdzać co to jest.To coś było kwadratowe i miało dużo przycisków.Postanowiłam kliknąć jeden z nich.Gdy kliknęłam,na ekraniku pojawił się napis i jakiś głos zaczął się z tego wydobywać.Przestraszyłam się i uciekłam w krzaki,ale zobaczyłam że to coś się nie rusza,a głos który się stamtąd wydobywał spodobał mi się bardzo.W tle ktoś jakby pociągał za sznureczek i bił o coś jakąś pałką,to też mi się spodobało.Postanowiłam zanieść to Ceresowi,może on będzie wiedział co to jest.
-To jest telefon.
-Co??
-TELEFON,takie coś przez co ludzie rozmawiają
-Aaaa,a z tego wydobywa się czyiś głos.-pokazałam mu
-To ludzie nazywają muzyką czy czymś takim
-Skąd ty to wszystko wiesz?
-Kiedyś usłyszałem jak ludzie o tym rozmawiają
-Ale o czym-nagle usłyszałam Sofie
- O cześć,długo by opowiadać o czym więc ci pokarze-I powiedziałam jej wszystko co Ceres mi o tym powiedział
-Fajne to szczególnie taa no...muzyka
-No ,ciekawe jak oni umieją wydawać takie dźwięki
-No jakimś patykiem w bębenek stukają
-Aaaa no tak czemu nie pomyślałam
-Skoro tak ci się to spodobało to może se to do łapy przyczep
-Dobry pomysł!!!
-Ale ja żartowałam...
Ale ja już pobiegłam,wzięłam skórzany pasek i przyczepiłam do telefonu,póżnkiej skórzany pasek przywiązałam do łapy.
CDN

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Od Felicii-"Moja pierwsza misja":

Nastał ranek. Ja jak zwykle wstałam, przeciągnęłam się i obejrzałam się dookoła. Był piękny dzień, niezwykle ciepły i słoneczny. Wszystkie wilki jeszcze spały, prócz samicy alfa, która dumała na pobliskiej skale.
- Czy coś się stało? Elu, co się dzieje?
- Ehh, nic.
Spojrzała na mnie smutnym wzrokiem i poszła usiąść za pniem dużego dębu, który akurat rosnoł obok. Nie wiedziałam o co chodzi. Nie wiedziałam, co się dzieje. Nie byłam poprostu poinformowana. Po pewnym czasie znowu podeszłam do Alfy.
- Elu, proszę, powiedz o co chodzi, wolę wiedzieć.
- No dobrze, Felicia, mamy problem. Pamiętasz tą wrogą watahę? Otóż jej wilki ognia cały czas przychodzą w tamte tereny - staneła na skale na której siedziała poprzednio i wskazała łapą na teren pełen drzew z dużym wodopojem na środku i dużą ilością zwierzyny- otóż oni grożą, że jeżeli nie ulegniemy, podpalą tę piękną okolicę i nie będzie na co polować. Martwię się szczególnie o młodszych członków stada.
- Nie martw się Elu, spróbuję temu jakoś zaradzić, wkońcu jestem wilkiem wody.
Uśmiechnęłam się, lecz Eli widocznie nie było do śmiechu. Nastała noc. Usłyszałam coś jakby głos zwierzyny. Użyłam swojej mocy i duchowo połączyłam się z żywiołakami zamieszkującymi jezioro.
- O nie, palą polanę!
Ocknęłam się nagle i próbowałam obudzić wilki.
- Wstawajcie! Oni tu są! Oni palą! Obudźcie się!
Nic to nie dawało, więc poszłam zaradzić temu sama. Biegłam szybko i nagle natrafiłam na ogień. Jezioro było za daleko aby wezwać żywiołaki, które przedarły by się przez ogień.
- Co ja teraz zrobię?
Spróbowałam załagodzić sytuację wodnym tornadem, ale to nic nie dawało. Zaryzykowałam, zaczęłam szukać jak najbliższej drogi do jeziora. Znalazłam, ale przy przebieganiu pomiędzy drzewami spaliłam sobię sporą część sierści na ogonach. Wskoczyłam do wody i natychmiast przyzwałam żywiołaki. Nie dawały one jednak rady, więc zaproponowałam.
- Połączcie się, przecież macie taką moc, słyszałam o tym od tego, który dał mi ten dar. Proszę, spróbujcie to zrobić.
Kilka żywiołaków skinęło głowami i poczęły się łączyć. I wtem stanął przede mną wielki, wodny smok który popatrzał się na mnie i odwrócił w stronę ognia. Wystarczyła jedna, potężna fala aby ugasić ogień. Smok obrócił się z powrotem do mnie.
- Dziękuję Ci, dziękuję wam!
Smok skinął głową i zniknął w toni wodnej. Wróciłam do domu radosna, choć wiedziałam że to nie koniec walki z wrogami. Usiadłam na skale na której siedziała zawsze Ela. Kiedy obudziła się, podeszła do mnie i zobaczyła mały kawałek wypalonego połacia lasu.
- Cccco tu się działo? Ty nas uratowałaś? Jak dałaś sobię radę?
- To długa historia.
Powiedziałam i poszłam spać zpowrotem. Ela przez chwilkę spoglądała na mnie z lekkim uśmiechem, po czym znowu poczęła obserwować teren.

Od Raivo:

-Nie !!!- odpowiedział Zefir.
-Tak !!!- powiedziałem.
I tak w kółko i w kółko i w kółko i w kółko.
- Zefuś , Zefuś- drażniłem go.
- Siedź , cicho- odpowiedział Zefir.
-O , to nie taka wielka tajemnica- wypowiedziałem to z uśmiechem.
-Tak , jest bardzo duża więc sobie odpuść- powiedział- masz nikomu o tym nie mówić , jasne ?- zakończył.
-Przecież ci pomagam , to niby dlaczego miałbym zdradzić tajemnicę- powiedziałem to przewracając oczami.
Nagle do jaskini wchodzi Sofia.
-Znowu się kłócicie ?! To piąty raz w tym tygodniu.- powiedziała.
-Po , co tu przyszłaś- zapytałem.
-Chcę się spytać czy nie wiecie gdzie jest Seba- zapytała.
-Nie - odparliśmy jednocześnie.

niedziela, 24 czerwca 2012

SEEEEEEEEEEEEEEEEETENY POOOOOOOOOOST!!!

ŚWIĘTUJEMY!!!
Zgadnijcie, który to post od czasu założenia bloga???
JUŻ SEEEEEEEETNY!                                                                                                                             Wobec tego, mały konkursik. Taki, mini-mini. Chociaż... Może przesadziłam. Konkurs nie jest aż taki łatwy.
Trzeba odpowiedzieć na zagadki. Ale uwaga! Najpierw... do zagadek trzeba dojść. 
I... staaaaaaaaaaart! Konkurs zaczęty!


















































































































































































































Witam, witam! Do pociągu wsiadać i nie gadać!!!
























































































































































































































































































































































































Pociąg!!!??? JAKI POCIĄG!!!???

























































































































































































































































































































































































































































































Nie mam zielonego pojęcia o co tu chodzi!












































































































































































A!!!!!!!! JUŻ WIEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Przypomniałam sobie. Chodzi o zagadkę. No to, zagadka będzie w następnym bezsensownym wpisie.







































































































































































































































































































































































































































































































































































































Ha, ha, ha!!! Wrobiłam was!!! Tu nie ma zagadki. Jest niiiiiiiiiiiiiiżej.... W jądrze Ziemi!!!
























































































































































































































































































































































































































































No... Jeszcze odrobinkę niżej... POSTARAJ SIĘ!!!!!











































































































































































































































































































































































































































































































































Jeszcze troszkę niżej...





























































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































Ha! Tym razem Cię nie oszukałam!
Oto i zagadka:
Hi,hi, hi... Aż tak łatwo nie ma... 
Tu masz coś co DOPROWADZI CIĘ do zagadki:
http://takieroznedziwadelka.blogspot.com/






















































































































































































































































































































Dwie zagadki rozwiązane?
Czas na trzecią!










































































































































































Dam ci fory-nie musisz już chodzić od strony do strony, wystarczy, że odpowiesz na tą zagadkę:
Kierowca fiata ma brata. Ale brat kierowcy fiata, nie ma brata.
Kim jest dla brata kierowca fiata?




























































































































































































































I to już koniec.
PA, PA!

 
:)
$