czwartek, 29 marca 2012

Piękna Wilczyca

Po tym jak Pluton mnie liznął, nie mogłam dojść do siebie. Przez cały dzień nic szczególnego nie robiłam, tylko leżałam na kamieniu i nuciłam pod nosem (jak to zwykle robią zakochani).
On, przestał się do mnie odzywać, chyba się wstydził. Ja też się do niego nie odzywałam, bo za bardzo byłam zajęta nuceniem.
-Hej, ty!-krzyknął ktoś w moją stronę-Jesteś tu samicą alfa?
-Tak-odparłam, rozglądając się w poszukiwaniu właściciela głosu. Wreszcie ujrzałam młodą wilczycę.Miała piękne oczy, w odcieniu jasnego różu, sztywne włosy (też różowe), szpiczaste uszy i malutką kokardkę na głowie. Jej sierść była karmelowa.
-Chciałam dołączyć do tej watahy, ale nie wiem...-powiedziała, po czym dodała-Czy ty nigdy nie używałaś szminki?! Albo przynajmniej błyszczyka!?
To pytanie całkiem zbiło mnie stropu.
-Eeee...-wyjąkałam.
-A te oczy!-ciągnęła wilczyca-Ja urodziłam się piękna, więc nie muszę nic poprawiać w swojej urodzie. A ty powinnaś co najmniej nosić soczewki! Ja nie wytrzymałabym z takim kolorem oczu!
-O co tu chodzi?!-do rozmowy dołączył się Pluton-Nie waż się obrażać Eli! Jest piękna taka jaka jest. A teraz wynocha! Bo ostrzegam, mam ostre pazury!
Byłam zachwycona jego zachowaniem, ale nie chciałam jej tam po prostu wygonić...
-Poczekaj!-krzyknęłam do niej widząc, że odchodzi z opuszczoną głową-Chcesz do nas dołączyć?
Wilczyca uśmiechnęła się lekko.
-Mam na imię Emily-wykrztusiła-Bardzo chciałabym dołączyć.
-Więc jesteś już jedną z nas-powiedziałam pogodnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz