poniedziałek, 14 maja 2012

Opowieść przysłana przez Alaskę:


Po tym wszystkim co się zdarzyło wszyscy poszli do swoich legowisk. Ja jednak chciałam jeszcze pójść na spacer po lesie żeby zaczerpnąć świeżego powietrza. kiedy tak szłam nagle usłyszałam jakieś głosy:
 - Zaatakujemy ich jutro w nocy kiedy wszyscy pójdą spać. - powiedział, jak się później okazało największy ze wszystkich wilkołaków - Otoczymy ich a później zaczniemy zabijać.
 - Świetny plan wodzu ale jak sobie poradzimy z Sofią? - zapytał inny wilkołak
 - To proste najpierw weźmiemy jej młode a ona żeby je ratować zrobi wszystko czyli poświęci się. - odpowiedział...Pluton
 - Tak właśnie zrobimy a teraz idź my się położyć bo jutro czeka nas długi męczący dzień - powiedział wódz 
Potem zaczęli się rozchodzić a ja szybko pognałam do naszej watahy by powiedzieć im co usłyszałam. Kiedy dobiegłam na miejsce szybko poszłam do Eli
 - Elu, wstawaj.
 - Hmm... - odrzekła niewyraźnie Ela
 - Muszę ci coś powiedzieć  - powiedziałam
 - Już, już co się takiego ważnego stało że budzisz mnie w środku nocy? - zapytała
 - Jutro wilkołaki planują nas zaatakować - odpowiedziałam
 - Co?! Ale skąd o tym wiesz - pytała dalej Ela
 - Stąd że byłam w lesie i napotkałam wilkołaki kiedy o tym rozmawiały
 - To naprawdę straszne, musimy się przygotować - myślała głośno - Dobrze że wiemy, a teraz idź spać jutro zaczniemy zaczniemy działać
 - Dobrze - odpowiedziałam
Poszłam do swojego legowiska i chociarz byłam zmęczona długo nie mogłam zasnąć. Cały czas myślałam o tym co usłyszałam i o tym co teraz będzie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz