Następnego ranka z niechęcią wstałam z głazu na którym spałam.
Postanowiłam odwiedzić Plutona.
Chciałam porozmawiać z nim na temat tej wojny...
Weszłam do jego legowiska.
-Pluton?-szepnęłam-Pluton!-powtórzyłam głośniej.
Ku mojemu przerażeniu, nie ujrzałam go...
Jego legowisko było puste....
-Nie!-krzyknęłam i zalałam się łzami.
Odszedł? Porwali go? Nie wiedziałam ca się stało.
A miałam wielką nadzieję, że jednak zostanie moim partnerem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz