sobota, 21 kwietnia 2012

Opowieść Saphiry:

Tę opowieść przysłała Saphira:

Tamtego dnia Lisa przybiegła do mnie i krzyknęła że jest zebranie. Wstałam i pobiegłam za nią. Gdy doszliśmy zajęłam miejsce. Alaska zaczęla mówić:

- Wojna jak wiecie się już skończyła - uśmiechnęła się - A my ją wygraliśmy!

-Naprawdę?- zapytałam z niedowieżaniem

- Tak to prawda! - krzyknęła Stefani

- Udało się, wygraliśmy! - krzyczałam

Starsze wilki zrobili z tego powodu imprezę. Trwala do 24.00. Ja byłam już zmęczona więc poszłam o 23.00. Następnego dnia gdy się obudziłam czułam zapach ognia...

-Tak to oni się zemścili....- szepnęłam gdy wyszlam na zewnątrz

Wiedziałam już że to oni.

- Czy jest tu kto!!??-krzyknęłam

- Tak tu jestem!- ktoś krzyknął ochrapniętym głosem.

Pobiegłam w tamtą stronę. Byli tam wszyscy. Odetchnęłam z ulgą.

-Czy nikomu nic się nie stało?- zapytałam

-Mi nic

-Mi też nic

-Mi także

I tak wszyscy. Postanowiliśmy zmienić miejsce watachy głębiej w lesie. Pomyśleliśmy że tam nas nie znajdą.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz