Tę opowieść przysłała Saphira:
Tamtego dnia Lisa przybiegła do mnie i krzyknęła że jest zebranie. Wstałam i pobiegłam za nią. Gdy doszliśmy zajęłam miejsce. Alaska zaczęla mówić:
- Wojna jak wiecie się już skończyła - uśmiechnęła się - A my ją wygraliśmy!
-Naprawdę?- zapytałam z niedowieżaniem
- Tak to prawda! - krzyknęła Stefani
- Udało się, wygraliśmy! - krzyczałam
Starsze wilki zrobili z tego powodu imprezę. Trwala do 24.00. Ja byłam już zmęczona więc poszłam o 23.00. Następnego dnia gdy się obudziłam czułam zapach ognia...
-Tak to oni się zemścili....- szepnęłam gdy wyszlam na zewnątrz
Wiedziałam już że to oni.
- Czy jest tu kto!!??-krzyknęłam
- Tak tu jestem!- ktoś krzyknął ochrapniętym głosem.
Pobiegłam w tamtą stronę. Byli tam wszyscy. Odetchnęłam z ulgą.
-Czy nikomu nic się nie stało?- zapytałam
-Mi nic
-Mi też nic
-Mi także
I tak wszyscy. Postanowiliśmy zmienić miejsce watachy głębiej w lesie. Pomyśleliśmy że tam nas nie znajdą.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz