piątek, 20 kwietnia 2012

Oto opowieść przysłana przez Tarę:

-Pójdę z nią nad jezioro, ty idź na wojnę-powiedziała mama.
-Dobrze ale uważajcie.-rzekł tata.
Mama chwyciła mnie za kark i pobiegła truchtem. Nie długo
dotarliśmy na miejsce spytałam się mamy:
-Mamo, a czemu ja mam cztery łapki, a ty trzy?
-Posłuchaj córuś-rzekła mama-Obiecuje, że ci powiem
ale nie teraz dobrze?
-Dobrze mamo.
Hasałam po trawie w pobliżu jeziora i łapałam
małe latające cosie. Niedługo potem poczułam
się strasznie zmęczona, więc położyłam się koło
mamy i usnęłam. Miałam dziwny sen.
,,Byłam w gromadzie wilków, a przed sobą
zobaczyłam mamę! Ale była inna, była mniejza i miała
wszystkie łapki.
-Haron to nie musi się tak skończyć-powiedziała młoda mama
-Skoro nie chcesz zrzec się przywództwa w naszej watasze
to będę musiał ci je odebrać siłą!-odparł wilk
Zaraz po tych słowach rzucił się na łapę mamy i ją pociągnął.
Pociągnął tak mocno, że łapka została mu w pysku.
Nagle wyskoczył wujek Ceres.
-Bracie zostaw ją!-powiedział i rzucił się na brata.
Mama z łzami w oczach uciekła."
Obudziłam się, a mam patrzyła na mnie.
Wiedziałam co zobaczyłam. To było wspomnienie mamy, a także
zrozumiałam jedną rzecz. Byłam córką byłej alfy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz