sobota, 28 kwietnia 2012

Tą opowieść przysłała Kiiyuko:

Pewnego deszczowego dnia wybrałam się do lasu.
Położyłam się na wielkim głazie i patrzyłam się w niebo.
Nagle zza lasu wyszedł wilk.
Wstałam i zaczęłam mu się przyglądać.
Jego oczy były ... zupełnie puste.
Nie wiedziałam co to za rodzaj wilka.
I pomyślałam , że wygląda podobnie do zombie.
Sierść na moim karku się najeżyła.
Wilk był coraz bliżej. Postanowiłam uciekać.
Gdy uciekłam weszłam do groty.W grocie usłyszałam jęki.
Zajrzałam głębiej i ... TAM BYŁY WSZYSTKIE ZMARŁE WILKI !!!.
Widziałam też tego wilkołaka.Widocznie on nimi wszystkimi dowodził.
Wybiegłam z groty i pobiegłam na terytorium watahy.
Od razu wpadłam do jaskini gdzie siedziała Sofia i Ela.
Ela się zapytała
-Czy coś się stało ?- zdenerwowanym głosem.
-Z-o-o-o - zanim coś zdarzyłam powiedzieć zemdlałam.
Na następny dzień poszłam do Eli.
-Elu ...- zaczęłam niepewnie
-tak ?-zapytała
-Zombie ... one żyją i są nie daleko terytorium watahy-wyjąkałam
-Co ?!- wykrzyknęła- to niemożliwe-powiedziała
-Możliwe , że planują nas zaatakować-powiedziałam i spuściłam wzrok.
-Musimy się przygotować- powiedziała i się uśmiechnęła.
Wiedziałam , że to będzie ciężka walka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz