Oto przesłana przez Felicję druga część jej historii: Szłam więc samotnie przez las nękana przez deszcze. Nie wiedziałam co robić. Byłam smutna i zrozpaczona. Chciałam się zabić, więc stanęłam nad pobliskim urwiskiem. Myślałam długo nad zabiciem się. Za długo, aby to uczynić gdyż podeszła do mnie wilczyca, której nie znałam. Przedstawiła mi się krótko i spytała: - Jak się nazywasz? - Felicia - Czemu płaczesz? - Wyrzucili mnie z watahy, nie panuję nad mocami, jestem opętana i nie daję już rady, chcę umrzeć! - Przydasz nam się w watasze, pomogę Ci zapanować nad mocami i wszystko będzie dobrze, czy jesteś chętna aby do nas dołączyć? - Jeżeli tak to chętnie, ale jak jeszcze wam sprawię kłopoty... - Nie sprawisz, będziesz świetną szamanką, akurat takiej potrzebujemy! - Czyli.... mogę? - Tak! Możesz dołączyć. - powiedziała wilczyca z uśmiechem. Wstałam, uśmiechnęłam się w duszy i szczęśliwa poszłam za wilczycą. Wyszłyśmy z lasu na wielką, piękną polanę. Z jednej strony piękne jezioro z kamieniami na środku, które mieniło się milionami kolorów a z drugiej strony dużo pożywienia i schronienie. Nie mogłam wymarzyć sobie lepszego domu! - Choć, pora Ci pomóc, nasze najlepsze wilki pomogą Ci okiełznać siłę. Przestraszyłam się ale inne wilki okazały się miłe. Szybko się z nimi zaprzyjaźniłam i w końcu zaczęłam panować nad mocami. Żywiołaki słuchały się mnie i robiły to, co kazałam. Tornada które tworzyłam, pomagały odstraszyć nieprzyjaciół a deszcze obmywały delikatnie polanę, aby trawa była obfita i każde leśne zwierzę, na które polujemy mogło się pożywić. Byłam z siebie dumna i cieszyłam się, że w końcu mam wspaniałą rodzinę, którą jest cała wataha. Stąd moje wilcze motto: "Jeżeli życie Ci nie miłe, przyjaciele zawsze pomogą. Nie martw się o siebie, bo zawsze masz wsparcie!" Piękna historia Felicjo! Dziękujemy! |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz