piątek, 13 kwietnia 2012

Opowieść Stefani-Życie za życie.

 Stefani przysłała nam następną opowieść z wojny!
Oto ona:
Gdy zobaczyłam że Sofia, Seba i Tara mają kłopoty pobiegłam im pomóc
-Zostawcie ich-warknęłam.
-Grrr .Bo co?
-Właśnie, bo co?
Zaczęłam się cofać.Ale gdy to miał być koniec dostrzegłam moją szanse w małym niepozornym kamyczku
Zamachnęłam  się i walnęłam kamyczek z całej siły kamień odbił się od Wilka stojącego obok największego i walną go w oko. Ten stracił oko... i uciekł z podkulonym ogonem.
Oto ile może zrobić niepozorny kamyczek...
Ale nadal zostało 4 mniejszych, otoczyli nas.
Myśleliśmy że to nasz koniec ale...Zza krzaków wyskoczył wilczek którego poznałam kiedyś. Urósł, nie poznałam go. Pomógł nam i uratował tym samym życia.
-Czemu to zrobiłeś?
-życie za życie.
Ale zobaczyłam że po tej walce był mocno poraniony i... nagle... upadł.
-Nieeeeeeee!
-Ratunku niech ktoś coś zrobi!
Musimy mu pomóc! Haaalooo??? Czy w watasze jest jakiś medyk? JEST! Mack! Ale czy on zechce mu pomóc, czy (jak to niestety często robi) zostawi go na pastwę lasu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz