czwartek, 5 kwietnia 2012

Opowieść Alaski-Moje nowe życie

Pamiętam tylko, że błąkałam się po lesie... Tuż po tym jak zostałam wyrzucona z watahy...
Byłam bardzo słaba. Blizna na brzuchu bardzo mnie bolała...
Nagle upadłam na ziemię.
Nie miałam siły się podnieść. Ostatnią rzeczą jaką usłyszałam, były kroki podbiegających do mnie wilków (które właśnie wyszły z krzaków) i krzyki:
"Kao! Seba! Zanieście ją do mojego legowiska!"... Zemdlałam.

 Z ociąganiem otworzyłam oczy. Nachylała się nade mną wilczyca o kremowej sierści.
-Chodźcie!-zawołała-Ocknęła się.
I wtedy, nachylać się nade mną, przyszło jeszcze 5 innych wilków...
Wszystkie na raz zaczęły się przekrzykiwać:
- Jak masz na imię?
-Kto zrobił Ci tę bliznę na brzuchu?
-Czemu chodziłaś sama po lesie?
-Gdzie jest twoja wataha?
-Ile masz lat?
Uszy zaczęły mi pękać. Zakręciło mi się w głowie...
-Cisza!!!-krzyknęła kremowa wilczyca-Po kolei. I ciszej.
Po czym spytała:
-Jak Ci na imię?
-Alaska...-odpowiedziałam.
-Należysz do jakiejś watahy?
-Nie...
-A chciałabyś dołączyć do naszej?
Przez chwilę milczałam.
Chciałam wykrzyknąć: "Oczywiście!", ale powstrzymałam się.
-Anie przeszkadza wam... to?-wskazałam na bliznę.
-No... nie. A dlaczego?
Nie mogłam uwierzyć...
I właśnie teraz, wiedziałam, że zaczynam nowy rozdział w swoim życiu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz