-Mack pomóż...
-Nie
-Ale...
-Nie, on może być szpiegiem z innej watahy
-Wtedy by nam nie pomógł!
-Słyszałaś go, chciał się odwdzięczyć.
-Ale ty jesteś!
-Jestem jaki jestem nic mnie nie zmieni
Wtedy podbiegła Sofia niosąc z Tarą
-Ujawniła się moc Tary
-Jaka?
-Morze wyleczyć jednym dotknięciem
-Mogłaby go wyleczyć?
- niech zgadnę...Mack nie chce pomóc
-Skąd wiedziałaś?
-Można się tego po nim spodziewać
-Ale odeszłyśmy od tematu .Tara pomożesz?
-Jasne, przecież uratował nam życia.
-Dzięki.
Tara dotknęła go łapą iiiii...obudził się morze trochę zmylony ale się obudził.
-Gdzie jestem ?Czy to już koniec?
-Jesteś w naszej jaskini i nie to nie koniec.
-Kto mnie tu zaciągną?
-My- odpowiedziałyśmy wszystkie jednocześnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz