wtorek, 17 kwietnia 2012

A tę opowieść przysłała nam Sofia:

Właśnie Tara ulecza rannego wilka, więc zaniosłam ją do następnego.
Zamarłam. Tam leżała Kiara, cała we krwi. Szybko podniosłam
Tarę i przyłożyłam do jej boku, który najbardziej krwawił. Rana
po chwili zagoiła się.
-Kiara, jak się czujesz?-spytałam.
-Teraz już dobrze-odparła.-Widzę, że twoja córa wreszcie odkryła swoją moc.
Przytaknęłam. Nagle wpadła alpha i powiedziała, że Seba nie radzi sobie na
wojnie.
-Kiara popilnuj Tary-krzyknęłam i wybiegłam z jaskini.
Dobiegłam aż do urwiska i usłyszałam fragment rozmowy.
-Nie jest ciebie warta!-krzyknęła wilczyca o białej sierści.
-Zamknij się.
Po chwili wilczyca skoczyła na Sebę i prawie zepchnęła
go z urwiska ale w ostatniej chwili złapał się krawędzi.
Nie czekałam. Rzuciłam się na wilczycę. Poczułam ze spadam.
Nagle uderzyłam o ziemię. Czułam ogromny ból.
Spojrzałam za siebie. Biała wilczyca nie żyła.
Z ledwością dźwignęłam się na łapy. Spojrzałam
w górę i ujrzałam Sebę nad przepaścią.
-Czemu ona...-załkał.
O Boże myśli, że ja nie żyję-pomyślałam.
Nagle wpadłam na genialny pomysł. Zaczęłam się
wspinać. Gdy weszłam na górę, basiora już nie było.
Pobiegłam do jaskini alphy i zatrzymałam się.
-Gdzie Sofia-spytała Kiara.
-Ona... nie żyję...-odparł.
-O nie...
-Ej czemu mówicie o mnie jako trupie?-spytałam.
-Sofia!-krzyknął Seba.
Złączyliśmy się w wielkim uścisku. Wiedziałam,
że nawet wojna ani śmierć nas nie rozdzielą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz