Pluton po bardzo długim czasie wrócił na terytorium watahy.
-Gdzie byłeś?-spytałam go.
-Kilka kilometrów dalej-odparł.
-Co tam robiłeś?-zalewałam go pytaniami.
-Poszedłem tam, aby odwiedzić inną watahę.
-Tam jest jakaś inna wataha???
-Tak.
-To cudownie! Może się z nami zaprzyjaźnią...
-Wątpię-przerwał mi mój rozmówca-Wręcz na odwrót.
-Jak to?-zdziwiłam się.
-Mamy z nimi wojnę.
-Coo???
-Wypowiedziałem im wojnę.
Nie mogłam w to uwierzyć... To było straszne...
-Jak mogłeś!-krzyknęłam wreszcie-Mogliśmy sobie żyć z nimi w sojuszu...
-Elu, jeśli wygramy oddadzą nam ziemię...
-Nie chcę zdobywać ziem! Poza tym, może zginąć wiele wilków...
I pobiegłam zapłakana pod wielki dąb, by powiedzieć wszystkim tą straszną wiadomość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz