-Elu!-krzyknęła Sofia do jakiejś wilczycy, kiedy już dotarliśmy tam gdzie chciała dojść-Seba chce dołączyć do watahy! To on-odparła wskazując na mnie.
Wilczyca do której mówiła, miała kremową sierść i bardzo jasne niebieskie oczy.
"To pewnie ona jest wilczycą alfa o której opowiadała mi Sofia"-pomyślałem.
-Naprawdę?-ucieszyła się Ela-Więc jesteś już jednym z nas!-zwróciła się do mnie.-To niesamowite, żeby tyle wilków dołączyło do stada w jeden dzień!-dodała.
-Eee... Sofia?-odezwałem się-Mogłabyś na chwilę gdzieś ze mną pójść?
Kiwnęła głową.
Powoli poszliśmy do stojącej obok jaskini.
Usiedliśmy na głazie. Wpatrywałem się w jej oczy. Nie mogłem oderwać od niej wzroku.
-Czy mogłabyś...-zacząłem.
W tym momencie, do jaskini wpadła Emily.
-A niech to!-warknąłem pod nosem.
-Ela mówi, żeby wszyscy zebrali się przy Wielkim Dębie!-oznajmiła-Migiem!
Sofia opowiadała mi o Wielkim Dębie. Było to miejsce spotkań watahy. Wszyscy przychodzili tam gdy wilczyca alfa miała coś ważnego do powiedzenia.
Ela stała teraz pod nim i wygłaszała swoją mowę:
-Dopiero co powiedziałam, że to niesamowite, żeby tyle wilków dołączyło do stada w jeden dzień! Ale to był dopiero początek! MAMY NASTĘPNEGO WILKA W STADZIE!-ostatnie zdanie powiedziała tak głośno, że mało mi uszy nie popękały.
Potem z krzaków wyszła wilczyca. Miało czarne jak smoła futro i złote oczy....
Ładna była... Oczywiście nie ładniejsza od Sofii! Co to, to nie!
Chciałem wrócić z moją miss do jaskini i dokończyć zdanie, ale ona podeszła do wilczycy i chyba próbowała się z nią zaprzyjaźnić.
-Jak masz na imię?-spytała.
-Amelia-odpowiedziała czarna wilczyca.
-A ja Sofia-odparła.
-Yyyy... Przepraszam, że przeszkadzam-przerwałem im-ale mam z moją... eeee... przyjaciółką sprawę do załatwienia.
-Oj, Seba!-westchnęła "przyjaciółka"-Nie widzisz, że jestem zajęta?
-Ale...
-Mogłabyś poczekać Ami?-Sofia chyba naprawdę polubiła nową wilczycę skoro zaczęła używać takich zdrobnień-Zaraz wrócę.
Poszła ze mną do jaskini i znowu usiedliśmy na kamieniu.
-Czyś ty zwariował???-krzyknęła-wiesz jakie ważne jest zawieranie nowych znajomości???
-Tak, ale...
-Czy wiesz, że...
-Czy... zostaniesz moją partnerką?-przerwałem jej.
Serce biło mi jak oszalałe. Co jeśli odmówi? A jeśli W OGÓLE mnie nie lubi???
-Seba... ja... ja...-wyjąkała.
Nagle rzuciła mi się na szyję.
-Oczywiście!-krzyknęła-Czemu nie spytałeś mnie od razu? Tyle na to czekałam!
Wtedy do jaskini weszła Amelia.
Otworzyła buzię, żeby coś powiedzieć, ale zamiast tego wpatrywała się w nas oniemiała.
-Eeee...-wydusiła wreszcie-Może to nie odpowiedni moment, żeby o tym mówić, ale idziemy na polowanie...
To był najszczęśliwszy dzień mojego życia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz